Wypadek na zakopiance: kierowca walczy o życie

Niecałą godzinę temu, na zakopiance doszło do wypadku. Jeden z kierowców walczy o życie w nowotarskim szpitalu.

POLICJA: Siła uderzenia była tak wielka, że ważące ponad tonę auto wzbiło się w powietrze. Spadło na bandę, na której zawisło.



Na miejscu rozmawiałem zarówno z kierowcą Toyoty Corolli, policją, jak i strażakami. Na tej podstawie – udało mi się odtworzyć scenariusz wypadku:



50-letni Warszawiak Corollą wraca z Zakopanego. W pewnym momencie dostrzega, że z Szaflarskiej na zakopiankę chce wyjechać prowadzony przez młodego kierowcę z Zakopanego Opel Corsa Corsa. Jednak Opel – zgodnie z przepisami staje na skrzyżowaniu. Młody Góral rozgląda się wokół. W pewnym momencie rusza – liczy na to, że uda mu się zdążyć przed nadjeżdżającą Corollą. Niestety – nie udało się. Rozpędzona Toyota zaczyna hamować, zostawiając za sobą kilkunastometrowe ślady opon. Dzięki refleksowi Warszawiaka – przeżył on i jego żona. Jednak Corolla mimo szybkiej reakcji kierowcy wpada na wymuszającego pierwszeństwo Opla. Wzbija się w powietrze, obraca o ponad dziewięćdziesiąt stopni i ląduje na bandzie rozdzielającej dwie jezdnie. Zakopiańczyk ma niewielkie szanse na przeżycie: wjechał przed nadjeżdżającą Corollę bokiem. Co więcej – kierowca prowadził bez pasów. Po chwili karetka zabiera go do nowotarskiego szpitala, gdzie teraz walczy o życie.

Na odcinku drogi, na którym doszło do wypadku, nie ma ograniczeń prędkości za pomocą znaków. Zgodnie z przepisami, dopuszczalna prędkość to 110 km/h. Zgodnie z pierwszymi ustaleniami policji – małżeństwo z Warszawy prawdopodobnie jechało wolniej, a na pewno nie przekroczyło dozwolonej prędkości.

Rozmawiam z kierowcą Corolli. Chociaż nie zawinił, widać że nerwy ma w strzępach. Opowiada mi jednak o całym wypadku. Na koniec dodaje: „Gdyby zaczął wyjeżdżać wcześniej, może zdążyłbym wyhamować. Ale stał, więc jechałem swoim tempem. A on – po prostu wyrwał mi się przed maskę. Próbowałem robić co się da, ale niestety...”

Krzysiek Zając

 

Galeria: Jechał bez pasów, spowodował wypadek. Teraz walczy o życie w szpitalu. Toyota w którą uderzył – wzbiła się w powietrze:


Komentarze
Dodaj nowy Szukaj RSS
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock:
:X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone

statystyka