Pożar w Bańskiej (relacja na żywo)

Wciąż pali się gospodarstwo w Bańskiej. Na miejscu jest nasz reporter Krzysiek Zając, który z miejsca pożaru relacjonuje dla nas całe zdarzenie.

Zaledwie w kilka dni po postawieniu przez prokuraturę zarzutów w sprawie pożaru supermarketu E. Leclerc, na Podhalu ogień znalazł sobie kolejną pożywkę: tym razem – było to gospodarstwo w Bańskiej.

Pożar wybuchł około 15:00, jednak ponieważ dom był niezamieszkały i stał w pobliskim lasku, pożar dostrzeżono dopiero po pół godziny. Jeden ze strażaków z OSP w Bańskiej mówił „Zobaczyłem, że strzela cały eternit z dachu, a potem przez dziury pokazuje się ogień. Zaalarmowałem kolegów, pobiegliśmy na remizę i przyjechaliśmy tutaj”.

Rzeczywiście – strażacy z OSP w Bańskiej byli pierwsi, ponieważ część ich remizy (mały, żółty budynek) leży na osiedlu Pitoniówki – tym samym, gdzie wybuchł pożar. Jednak ze względu na to, że znaczna część płonącego budynku była zrobiona z drewna, a sam budynek jest położony w lesie, ściągano posiłki aż z Nowego Targu. Na miejscu pojawiły się także jednostki OSP z wszystkich położonych w okolicy wsi. W sumie – przyjechało kilkanaście zastępów straży.

Pożar, pomimo upływu półtorej godziny od wybuchu i sporych sił skierowanych do akcji, wciąż jest gaszony. Ponieważ płonący do jest położony na górce, w trudno dostępnym miejscu, początkowo strażacy i pogotowie energetyczne – mieli problemy z dojazdem. Szczęściem w nieszczęściu okazało się jednak to, że przez osiedle przepływa potok, z którego strażacy pompują wodę. W takich ilościach, że ona sama – ścieka drogą prowadzącą do domu.

Okazuje się, że karetka którą mijałem na zakopiance jadąc na miejsce pożaru, znalazła się tam przypadkowo i choć jechała na sygnale, miała dotrzeć w inne miejsce. Ostatecznie – ofiar nie było ani wśród gapiów, ani służb ratowniczych. Jednak mimo to – straty są już teraz szacowane w dziesiątkach tysięcy złotych: spłonęła cała drewniana część budynku, a ta ceglana – nadaje się jedynie do rozbiórki.

Rozmawiającego ze mną strażaka z OSP pytam, jaka była prawdopodobna przyczyna pożaru – mówi, że zwarcie elektryczne. „Wie pan, budynek jest stary i niezamieszkały, więc stara jest również instalacja. Ostatnio ciągle było wilgotno i padał deszcz, więc możliwe że coś zaiskrzyło”. Ale na oficjalną wersję – trzeba będzie poczekać. Bo chociaż sama policja pojawiła się na miejscu zaraz po nas, wiele nie była w stanie zrobić.

 

Z osiedla Pitoniówki w Bańskiej dla „Magazynu 112”

Krzysiek Zając

 

 

Galeria: Dom na Pitoniówkach wciąż płonie. Zobacz zdjęcia z akcji ratowniczej (foto: Krzysiek Zając):

 

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj RSS
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock:
:X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.
Sprostowanie   |2009-06-25 00:35:00
Nie część tylko cała remiza w Pitoniówce i OSP Pitoniowka była pierwsza na
miejscu.Dziękuje

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone

statystyka