Pracowity tydzień Topru

Ostatni tydzień znów był pracowity dla Toprowców. Od poniedziałku do niedzieli ratownicy wyruszali na akcję około 14 razy.

altWychodzi na to, że średnio dwa razy dziennie ktoś potrzebował pomocy. Charakterystyczne jest, że w tym tygodniu najwięcej poszkodowanych było wśród dzieci i młodzieży.

KRONIKA TOPR

W poniedziałek 27 sierpnia Topr interweniował trzy razy. Dwukrotnie w ciągu dnia musieli przetransportować turystów z urazem stawu skokowego - częstą kontuzją na górskich szlakach, zwłaszcza, jak się idzie w nieodpowiednim obuwiu. Tego samego dnia około godziny 15-tej ze stoków Koziego Wierchu sprowadzono do schroniska w Stawach osłabionego jedenastolatka. Wtorek, był dla ratowników jeszcze bardziej pracowity. Dwukrotnie wyruszali do osłabionych turystów, przetransportowali też śmigłowcem do szpitala młodą turystkę z objawami silnej histerii. Wczesnym popołudniem poważnemu wypadkowi uległ rowerzysta. 16-letni turysta z Grodziska Mazowieckiego podczas zjeżdżania z Szymoszkowej upadł i doznał kontuzji barku oraz stracił przytomność. Został przetransportowany do szpitala. W środę Toprowcy złapali oddech, bo przez cały dzień nie otrzymali ani jednego zgłoszenia, co przy takiej ilości turystów nie zdarza się często. Za to czwartek znów był pracowity. Najpierw trzeba było udzielić pomocy 6 - latkowi, którego użądliła pszczoła, a ponieważ w dzisiejszych czasach niemal wszystkie dzieci mają alergię, mały spuchnął, a reakcja alergiczna może skończyć się niebezpiecznym wstrząsem, więc przetransportowano go do szpitala. Około południa Toprowcy przewieźli do szpitala 50 - latka z kontuzją nogi, a po południu udzielili pomocy jeszcze dwóm turystom, w obu przypadkach były to urazy kończyn dolnych. W piątek 12 - letniej turystce z Lidzbarka przydarzyła się dość nietypowa kontuzja w górach - uszkodzenie nosa. Tego samego dnia trzeba było jeszcze pomóc 38 - latkowi, który zasłabł nad Morskim Okiem. W sobotę Toprowcy przewieźli do szpitala 75 -letniego turystę z podejrzeniem stanu przedzawałowego. Natomiast późnym popołudniem dwie turystki nie miały szczęścia do...kamieni. Jedna nim dostała w głowę, a druga upadła rozbiła głowę o wystające kamienie. Niedziela była trochę spokojniejsza, ale jedna turystka doznała bolesnej kontuzji stawu skokowego. Została przetransportowana na noszach do Doliny Jaworzynki, a następnie samochodem przewieziona do szpitala.

r/mb

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj RSS
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock:
:X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone

statystyka