Eurowybory, czyli jak Nasza-klasa niszczy przyjaźń [ŚWIĘTO PUBLICYSTYKI]

Zbliżały się eurowybory. Więc postanowiłem zrobić coś dla kraju. Tylko co?
Najlepiej – zachęcić ludzi do głosowania. Po pierwsze: aby głosowali więcej. Nie chodziło mi o to, aby postawili zamiast jednego trzech krzyżyków, bo to miałoby skutek odwrotny od zamierzonego: ich głosy byłyby nieważne. Chociaż inna sprawa, że dla większości polskich polityków: głos społeczeństwa nie był ważny nigdy. Chodziło o to, aby byli łaskawi wziąć tyłki w troki i stawić się w lokalach. Bo jeśli my, Polacy mamy narzekanie już we krwi, to wypadałoby przynajmniej mieć powód do narzekania: jest źle, bo źle wybrałem. A nie narzekać bezpodstawnie.

Po drugie – wypadało również zachęcić ludzi aby głosowali nie tylko więcej, ale i – przede wszystkim - mądrzej. Czyli tak, aby później nikt nie wysypywał zboża w drzwiach europarlamentu. Albo wzorem Rejtana – nie rozrywał garniaka od Armaniego na euromównicy. Owszem – przynajmniej byłoby wesoło i można byłoby się pośmiać. Ale problem tkwi w tym, że wszyscy śmialiby się z Polski, a tego byśmy nie chcieli. A Meksyku, nie przebilibyśmy i tak. Bo czymże jest przyniesienie do sejmu własnego nagłośnienia na wypadek odłączenia przez marszałka mikrofonu, skoro w Ameryce dochodzi na sali obrad do przysłowiowego „dania sobie w papę”? Naraz, przez wszystkie opcje, każdemu z polityków innej opcji po równo? Ale ma to przynajmniej jedną zaletę: wyborcy mogą politykom kibicować, w sensie dosłownym...

Pozostało już tylko pytanie, jak zachęcić ludzi? Do sztabu wyborczego się nie zapiszę, bo dziennikarz powinien być obiektywny. A same wybory polegają na tym, że wybrać powinien każdy sam. Nawet, jeśli mama do lokalu zaprowadzi go za rączkę...

Z pomocą przyszła mi Nasza-klasa. Portal, który jest wielki, że nie wie w którą stronę swoją wielkość wykorzystać, przez co zajmuje się wszystkim czym nie powinien. A to z WOŚPem gra gdzie się da, a to postanowi zabawić się w fotkę i wprowadzi ocenianie zdjęć... Tym razem oferował możliwość zaproszenia znajomych do wzięcia udziału w eurowyborach – w końcu jakaś rozsądna inicjatywa. Więc postanowiłem zaznaczyć wszystkich znajomych, orientując się przy okazji że kilkudziesięciu z nich – nie znam wcale. Więc ich usunąłem, tracąc tym samym kilkunastu – jakby nie patrzeć – przyjaciół. I jak tu nie mówić, że internet nie niszczy przyjaźni?

Zaznaczyłem wszystkich pozostałych klnąc, że nie ma opcji „zaznacz wszystkich pięciuset trzydziestu dwóch, którzy się do Ciebie przyznają pomimo tego jaki jesteś”. Przy zwykłym przeciążeniu serwerów NK i zmulonym internecie, trwało to zaledwie 36 minut. Czyli jednak – dla europy wycierpiałem sporo. BO 36 minut na NK, to niewątpliwie wielkie cierpienie, przynajmniej z racji wysokiej ambitności portalu...

Potem – napisałem porządną przemowę: czy, dlaczego i jak iść do wyborów. Dlaczego nie wybierać żadnego bałwana i który z kandydatów ewentualnie tym bałwanem mógłby w ostateczności być. Zdając sobie sprawę z tego że dzięki owemu manifestowi dobrej woli stracę kolejnych kilku znajomych, kliknąłem na „wyślij”. Pojawił się komunikat: przemowa przedwyborcza nie może zawierać więcej, niż stu znaków. Więc ją skróciłem, ale... wszyscy znajomi zdążyli się odznaczyć.

Dowodzi to tylko jednego: bez względu ile dla zjednoczonej Europy nie zrobisz, i tak skutek będzie marny. Ale w ogóle robić coś warto, skoro nas to nic nie kosztuje. Jakby nie patrzeć, nawet jeśli szkoda nam tuszu, w kabinach do głosowania są długopisy „służbowe”. Tylko nie należy ich za często brać do ust, jak to ma większość społeczeństwa w zwyczaju. Bo grozi to sepsą bardziej, niż wejście do jednej z orawskich dyskotek...

Krzysiek Zając

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj RSS
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch::(:shock:
:X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s:!::?::idea::arrow:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.
madziara   |2009-06-08 12:01:40
Witam Pana,
bardzo ładnie Pan definiuje zawód dziennikarza, jednak daleko Panu
do przynajmniej minimum definicji jak również temu portalowi. Chciałabym
pogratulować Panu pomysłu na portal, jednak to by było na tyle pochwał gdyż
stronka opiera sie głównie na plotkach, wyszło coś w stylu
podhalańskiPudel.pl. Poza tym nie wyświetlanie komentarzy, które w żadnym
wypadku nie zawierały form oraz treści wulgarnych, świadczy tylko o braku
pewności siebie, wiary w portal i przed wszystkim... obiektywizmu.
Administracja portalu  - Komentarze   |2009-06-08 13:27:53
Komentarze wulgarne oczywiście nie są publikowane tak samo jak treści
obraźliwe kierowane pod adresem redakcji / redaktorów.

Jeżeli artykuł
się nie spodobał, prosimy o wyrażenie swojej opinii na jego temat bez użycia
wulgaryzmów.
madziara   |2009-06-09 20:08:57
Prosze Pana, ja w swoim poprzednim komentarzu pisze o nie wulgarnych treściach,
prosze czytać ze zrozumieniem! a poza tym, to w jednym z waszych artykułów
zatytułowanych "łapać murzyna" widze tu czysty rasistowski i
obraźliwy kontekst.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone

statystyka