Krzysiek Zając: Płonie stodoła!
Środa, 25 Marzec 2009 04:13
Kilkanaście dni temu spłonął nowotarski supermarket E. Leclerc. Czy podobny pożar może wybuchnąć w innym supermarkecie na Podhalu? Krzysiek Zając przeprowadził dziennikarską inspekcję gaśnic i systemów alarmowych w największych podhalańskich marketach. Sprawdź, w którym sklepie nie zrobi ci się gorąco, a w którym spalić się mogą właściciele. Ze wstydu, że nie kupili gaśnic...

Krzysiek Zając: Płonie stodoła!
Z płonącego Leclerca udało się ewakuować wszystkich klientów i pracowników. Ofiara była tylko jedna – kobieta lekko przytruta toksycznym dymem. Więcej osób nie ucierpiało, ponieważ palić się zaczął magazyn, więc był czas na ewakuację ludzi z sali sprzedażowej. Ale efekty pożaru są porażające: zniszczona hala, wiele osób bez pracy, kosztowna akcja ratownicza...
Wprawdzie Burmistrz spotkał się z właścicielem Leclerca: miasto ma udzielić pomocy zarówno właścicielowi, jak i przedsiębiorcom prowadzącym stoiska w pasażu handlowym. Części z nich ma pomóc Opieka Społeczna. Inni przenoszą się na czas remontu (Leclerc ma zostać odbudowany najpóźniej do pół roku) do Domu Handlowego „Gorce” (miasto zaoferowało im wynajem na czas remontu hali miejsca, praktycznie po kosztach). Inni – zamierzają się przenieść do galerii Buy & Fly (m. in. stoisko Green Point). Ale faktem jest, że rozmiar katastrofy jest ogromny. Dlatego lepiej zapobiegać pożarom, niż potem likwidować ich skutki. Dlatego od czasu pożaru E. Leclerca odwiedzałem wszystkie popularne na Podhalu markety i obiekty handlowe.
Rozmawiałem z kierownikami, bądź właścicielami sklepów, m.in. z Lionel'em Lhermitt'em (galeria Buy & Fly), Stanisławą Rajską (supermarket Rajski), Marcinem Mrożkiem (Castorama), Dariuszem Sajewiczem (supermarket Steskal) oraz Tomaszem Puźniakiem (Biedronka). Odwiedziłem także nowotarską Almę i zakopiańskie Tesco. W większości ww. sklepów wielkopowierzchniowych właściciele oprowadzali mnie po obiekcie, pokazali zabezpieczenia, czy nawet – związaną z nimi dokumentację. Wszędzie gaśnice są sprawne, ale poszczególne obiekty różnią się zakresem zabezpieczeń i to całkiem sporo. Nie wszędzie mogę robić zdjęcia, a z jednego marketu jestem - delikatnie mówiąc – wyproszony.
Zdecydowanym liderem jest galeria Buy & Fly. Ze zrozumiałych przyczyn: obiekt został oddany do użytku zaledwie kilka miesięcy temu. Całość zabezpieczeń pozbawiła właścicieli miliona złotych, ale jak mówią – było warto: wszędzie widać czujniki Siemensa. W razie ewakuacji (która ma trwać niespełna półtorej minuty), na każdym z poziomów przez głośniki można nadawać zupełnie różne komunikaty. Widać oznakowane gaśnice i hydranty. Budynek ma pięć wyjść ewakuacyjnych i drzwi otwierane automatycznie: nie tylko w razie pożaru, ale nawet w przypadku wyłączenia prądu. Oprócz tego obiekt jest wyposażony w dwa systemy: SAP oraz ostrzegawczy DSO. Jeśli którykolwiek z czujników wykryje nietypową sytuację, firma nadzorująca obiekt powiadamia o tym właściciela, lub jednego z dyrektorów. Po konsultacji z pracownikami, bądź nieudanych próbach połączenia – o sytuacji zostaje powiadomiona straż pożarna, policja i pogotowie. Dodatkowo obiekt jest ubezpieczony w dwóch niezależnych firmach (Warta oraz Alianz), a w styczniu strażacy oraz pracownicy przez trzy dni przechodzili oddzielne oraz wspólne szkolenia.
Po Castoramie oprowadza mnie Marcin Mrożek. W tempie przyspieszonym, ponieważ w tej samej chwili w obiekcie zjawili się strażacy, którzy byli umówieni... również na sprawdzenie instalacji gaśniczych. Więc wszystko odbyło się w wielkim skrócie: 11 wyjść ewakuacyjnych (również otwierane automatycznie w razie pożaru lub braku prądu), hydranty i gaśnice rozmieszczone na obwodzie sklepu co trzydzieści metrów, czujniki dymu. Na terenie hali miała ćwiczenia miejscowa straż pożarna, która przeszkoliła później pracowników.
W Steskalu - kierownik Dariusz Sajewicz pokazuje mi kolejne hydranty i gaśnice na terenie sklepu. Również tutaj drzwi są otwierane automatycznie w razie braku prądu, lub pożaru. Pracownicy po szkoleniach BHP, strażacy – po ćwiczeniach na terenie wszystkich supermarketów sieci. Market na wypadek pożaru ma określone i szczególnie zabezpieczone miejsca, w których znajdują się łatwopalne towary. Od razu widać także poszczególne czujniki dymu. Dodatkowy plus – za dobre oznakowanie obiektu.
Supermarket Rajski, o którym mówi mi Stanisława Rajska, jest świeżo po remoncie. Gaśnice miesiąc po przeglądzie, hydrant od tyłu sklepu. Zerowany piorunochron, pięcioro drzwi ewakuacyjnych - wszystkie otwierane automatycznie w razie pożaru, bądź awarii zasilania. Co prawda nie ma czujników dymu, ale na uwagę zasługuje podwieszany sufit. Jest wykonany w formie wiszącej „kratki”. Więc w razie ewentualnego pożaru cały dym gromadzi się pod dachem, nie zadymiając od razu przestrzeni, w której poruszają się ludzie. A to wyjątkowo usprawnia ewakuację.
Nowotarska Biedronka – tutaj moim przewodnikiem jest Tomasz Puźniak. Sklep wyjątkowo dobrze oznakowany fluorescencyjnymi tabliczkami. Trzy hydranty, sześć dużych gaśnic. Wyjścia ewakuacyjne cztery. Co prawda nie mają otwierającego je automatu, ale większego powodu do obaw nie ma – aby się otworzyły, wystarczy nacisnąć spory, czerwony przycisk alarmowy. Sporym plusem są rozrzucone po całym budynku przyciski alarmu, który wystarczy wcisnąć w razie pożaru. Pracownicy po szkoleniach BHP, ewakuacja sklepu – w niecałe dwie minuty.
Nowotarska Alma zachęca klientów parkingiem, na którym można podziwiać panoramę Tatr:
zarówno tych dalekich, jak i tych całkiem bliskich...
Alma. Tutaj zostaję przyjęty mile, ale po chwili – skierowany do krakowskiego rzecznika prasowego firmy. Dzwonię, jednak ten nie odbiera. Więc postanawiam dziennikarską inspekcję przeprowadzić na własną rękę. Nikt nie pokazał mi zaświadczenia o kontroli gaśnic, więc sprawdzam datę ważności każdej z nich. Przeterminowane nie są. Odnajduję także kolejne wyjścia ewakuacyjne i znajdujący się tuż przy wyjściu główny wyłącznik prądu. Sklep wygląda na porządnie zabezpieczony, ale kilka dni później dowiaduję się nieoficjalnie, że jeden pracownik Almy poprosił kilku właścicieli prywatnych stoisk o sprawdzenie przepisowej „antypożarowości” ich butików i wysp... Jednak, wbrew obiegowej opinii, dziennikarz też może się na coś przydać społeczeństwu.
Zakopiańskie Tesco – tutaj również kierują mnie do rzecznika prasowego z głuchoniemym telefonem. Sprawdzam gaśnice – w porządku. Gorzej z drzwiami ewakuacyjnymi – te są aż jedne. Automatu nie potrzebują, bo zamykane są ręcznie. Otwierane zresztą też. Ale w razie ewentualnej potrzeby – kreatywni klienci zawsze mogą skorzystać z wychodzących na ulicę okien. Jak w saloonie na dzikim zachodzie...
W większości z nowotarskich marketów, po pożarze Leclerca wzrósł ruch – najbardziej w Almie, średnio w Steskalu, Biedronce i galerii B&F, znikomo w Rajskim. Czy te sklepy są gotowe na przyjęcie nowych klientów i zabezpieczenie ich przed niewątpliwą tragedią, jaka się wydarzyła w Leclercu? Pełną dokumentację (włącznie z próbami szczelności gazu i corocznym badaniem kominów) przedstawiła mi jedynie Stanisława Rajska. W innych marketach było bardziej tajemniczo, chociaż wiem, że badania były przeprowadzone. Ale że szefowie sklepów nie byli ich właścicielami, nie zawsze mogli przedstawić komplet dokumentów bez upoważnienia. Za wyjątkiem Tesco i Almy – wszyscy kierownicy udowodnili udział pracowników w szkoleniach BHP. Większość z obiektów ma prawidłowe oznakowanie, wszystkie - sprawne gaśnice i dobry dojazd (przepisy wymagają dostępu do budynku z minimum dwóch stron).
Jednak jedno z satyrycznych „nowych praw Murphy'ego” mówi, że „nie da się skonstruować nic debiloodpornego, bo idioci zawsze są zbyt pomysłowi”. Obraźliwe, ale prawdziwe: przed skutkami braku myślenia nie uchroni nas nic. Dlatego jeśli chcemy czuć się bezpiecznie, zawsze musimy myśleć nad tym, co robimy. Aby pożaru nie wywołać, a jeśli się w nim znajdziemy – wydostać się bez kłopotów na zewnątrz.
Krzysiek Zając
| Komentarze |
|
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."
| < Poprzednia | Następna > |
|---|
| Napisz do nas-Zgłoś Błąd lub Naruszenie-Archiwum-Reklama w Serwisie-Regulamin serwisu-RSS |
Polecamy Program Intuica - Księga Handlowa
NowePodhale.pl - Wszelkie prawa zastrzezone



